Pawilony handlowe

Wszystko o pawilonach dla Ciebie

Handel na dworcu PKP w Piotrkowie trybunalskim praktycznie nie istnieje

Handel na dworcu PKP w Piotrkowie trybunalskim praktycznie nie istnieje Wyremontowany za prawie 20 milionów złotych dworzec w Piotrkowie Trybunalskim świeci pustkami. PKP od pół roku nie może znaleźć najemców dla nowych pawilonów handlowych.

Zabytkowy dworzec zbudowany w 1846 roku na kapitalny remont czekał kilkadziesiąt lat. Od lipca ubiegłego roku wygląd budynku głównego i pozostałych trzech stojących w dworcowym kompleksie cieszy oko.

Ale sam wygląd to nie wszystko. Pasażerowie są zawiedzeni. Ekrany, na których miały być wyświetlane połączenia nie działają, podobnie jak infokioski. Do dyspozycji podróżnych jest tylko jedna kasa. Przed remontem na dworcu można było zrobić zakupy, była kwiaciarnia, kiosk handlowe i pawilony gastronomiczne. Teraz wyremontowana cześć handlowo-usługowa jest zamknięta dla podróżnych.

Jak nam powiedzieli lokalni przedsiębiorcy, kilkaset metrów kwadratowych powierzchni handlowej stoi pusta, bo PKP ustaliło horrendalne czynsze za wynajem. Z tego powodu przedsiębiorcy wycofali się tuż przed podpisaniem umów. Dopiero trzeci przetarg pozwolił wyłonić kilku najemców, ale na razie nie podpisali jeszcze umowy z PKP.

Remont dworca w Piotrkowie pochłonął blisko 18 milionów złotych. Ile PKP mogła zarobić na wynajęciu powierzchni handlowych tego spółka nie ujawnia.

Kupcy z warszawskich podziemnych pawilonów donoszą na urzędników

Kupcy z podziemi przy Dworcu Centralnym sięgają po nowy oręż w walce o swoje dotychczasowe pawilony handlowe. Złożyli w Najwyższej Izbie Kontroli wniosek o sprawdzenie poczynań miejskich urzędników, którzy przekazali spółce Warszawskie Przejścia Podziemne teren, na którym handlują.

Kupcy twierdzą, że urzędnicy wykazali się niegospodarnością i przy okazji złamali prawo. Swoje zarzuty zamierzają zaprezentować również śledczym Centralnego Biura Antykorupcyjnego, do których ich pismo trafić ma w najbliższych dniach. Walka kupców o pawilonyhandlowe trwa od połowy ubiegłego roku, kiedy to WPP zapowiedziały podwyżkę czynszów. Handlujący nie zgodzili się na podwyżki i rozpoczęli okupację swoich pawilonów handlowych, co doprowadziło już do kilku starć z wynajmowanymi ochroniarzami.

Miejmy nadzieję, że spór wkrótce się skończy i kupcy będą mogli się skupić na swojej pracy.

 

W Oświęcimiu powoli zamykają się pawilony na targowisku

Handel na targowisku miejskim w Oświęcimiu przestaje być opłacalny. Tak przekonują kupcy, szczególnie właściciele kiosków handlowych w zachodniej części bazaru. Część już zamknęła swoje pawilony handlowe.

Ci, którzy jeszcze handlują, domagają się od dzierżawcy targowiska – Zakładu Usług Komunalnych w Oświęcimiu obniżenia stawek za dzierżawę gruntu, na których stoją kioski handlowe. Ceny, które teraz płacą, nijak mają się do spadających stawek w mieście.

Zgodnie z umową obowiązującą do końca ub. roku opłata za metr kwadratowy gruntu pod kioskiem wynosiła 33 zł netto. – Biorąc pod uwagę obecne ceny na lokalnym rynku nieruchomości, ta cena jest zbyt wygórowana – twierdzi Andrzej Walus, reprezentujący właścicieli pawilonów handlowych na targowisku.

Kupcy zauważają, że od 2010 roku, gdy podpisywali poprzednią umowę, nastąpiło załamanie w branży handlowej. Liczba klientów spadła o niemal połowę. Handel na targowisku staje się nieopłacalny.

Kupcy nie rozumieją także dlaczego stawka za wynajęcie w drugiej części targowiska kiosku, będącego własnością miasta, wynosi obecnie od 30 zł, czyli mniej niż dzierżawa za sam grunt. Według kupców taniej można znaleźć lokale w centrum miasta. – ZUK nie ma co liczyć, że się ugniemy – zapowiadają właściciele kiosków.

Prezes ZUK odpiera też zarzut, że wynajęcie miejskich kiosków jest tańsze niż grunt. Podkreśla, że są one wynajmowane w drodze przetargu i to ich wyniki decydują o ostatecznej opłacie.

W Zakładzie Usług Komunalnych przekonują, że koniunkturę na targowisku poprawi modernizacja. Prace mają ruszyć jeszcze w lutym. Pierwszy etap modernizacji zakłada zadaszenie środkowej części, wykonanie nowej nawierzchni, kanalizacji i oświetlenia. Możliwa jest również wymiana części pawilonów handlowych na nowocześniejsze. Prace mają zakończyć się do połowy roku.

 

Szykują się zmiany na zielonogórskim targowisku

W Zielonej Górze z targowiska przy al. Wojska Polskiego niedawno zniknęło część pawilonów handlowych. Ale do prawdziwej rewolucji dojdzie tu w przyszłym roku. – Nieestetyczne stragany zastąpią eleganckie budynki.

Zawsze kupuję to buty – mówiła jedna z mieszkanek Zielonej Góry. – Tu nigdzie nie muszę się spieszyć, tak jak w supermarkecie albo galerii handlowej. A że pawilony nie zachwycają urodą? Najważniejsze, że klientów nie brakuje.

Wiesław Mądry na bazar przychodzi przynajmniej raz w tygodniu: – Tydzień temu zafundowałem sobie sweter. I nie był wcale drogi. Obawiam się jednak, że już niedługo po ubrania będę musiał jeździć do marketów. Tych pawilonów handlowych ostatnio ubywa.

Nie wiadomo do końca co dokładnie stanie się z targowiskiem. Czy w miejsce starych straganów i pawilonów staną nowoczesne, spełniające normy europejskie pawilony i kioski handlowe. Miejmy nadzieję, że okoliczni mieszkańcy będą mogli nadal chodzić na zakupy na targowisko.